twitter-292994_1920

Darczyńcy też mają Facebooka

Może nie wszyscy i może nie każdy korzysta z niego z codziennym, kilkugodzinnym zaangażowaniem, ale prawda jest taka

Może nie wszyscy i może nie każdy korzysta z niego z codziennym, kilkugodzinnym zaangażowaniem, ale prawda jest taka – znaczna część Darczyńców go posiada. Co zatem z tego wynika?

Po pierwsze, że jeśli nie ma na Facebooku Waszej organizacji, to z pełną premedytacją rezygnujecie z dodatkowej szansy na nawiązanie relacji z Darczyńcami – tymi, których już macie i tymi potencjalnymi. Facebook to świetne miejsce, w którym możecie pokazać, co się u Was dzieje, jakie macie potrzeby, z czym się zmagacie, co ostatnio zrobiliście wspaniałego i co zamierzacie wkrótce zrobić.

Po drugie, że jeśli już macie profil, ale nie przykładacie się do jego prowadzenia, to niewiele to się różni od tego, gdybyście go w ogóle nie mieli. „Byle jakie” działania bywają czasem nawet gorsze niż żadne.
I wreszcie po trzecie, że jeśli Wasza organizacja potrafi odnaleźć się w tej społecznościowej rzeczywistości, to może na tym sporo zyskać.

Niby co?

– Nie tylko docieracie z przekazem do większej ilości osób, ale dzięki Facebookowi wiele ludzi po raz pierwszy dowiaduje się o Waszej działalności.
– Wielu Darczyńców, w tym również wiele Firm, nim zdecyduje się na przekazanie wsparcia, sprawdza działania organizacji w mediach społecznościowych. Od jakości tych działań zależy często decyzja o pomocy bądź o jej braku.
– Dzięki Facebookowi możecie z powodzeniem przeprowadzić niejedną akcję fundraisingową. I to nawet na całkiem spore sumy.
– To kolejne narzędzie, dzięki któremu możecie budować i wzmacniać relacje z innymi.
– I jest darmowy. Oczywiście możecie skorzystać z płatnych reklam, ale da się wiele osiągnąć i bez tego.


Mamy już Facebooka i co teraz?

Sam profil to za mało. Musicie mieć jeszcze czas, pomysły, otwarty umysł i trochę obycia w temacie. Nie przesadzę, jeśli powiem, że zdecydowana większość organizacji kompletnie nie radzi sobie z prowadzeniem komunikacji na Facebooku. Oto 6 najczęściej popełnianych błędów:


1. „Mam Facebooka, więc wiem, o co w tym chodzi”.

Nie, to nie wystarczy. To, że masz prywatny profil, nie czyni Cię jeszcze social media ninja. Fanpage organizacji to zupełnie inna bajka. Trzeba znać chociaż podstawy nowoczesnego marketingu, śledzić najnowsze trendy, obserwować statystyki, czytać artykuły ludzi, którzy się na tym znają, podglądać innych itd., itd. Jeśli wydaje Ci się, że to banalnie proste i każdy umiałby prowadzić profil na Facebooku, to najlepszy dowód na to, że nie masz o tym zielonego pojęcia.

2. ,,Nie mam na to czasu. Wrzucam jakieś linki i zdjęcia co kilka dni. To chyba wystarczy. Kilka osób to ostatnio polajkowało”.

Facebook opiera się na zaangażowaniu. Czasy, w których najważniejsza była ilość polubień odeszły w zapomnienie. Liczą się ci, którzy reagują na Twoje treści. Im tych treści mniej, tym mniej reakcji. Im mniejsze Twoje zaangażowanie, tym mniejsze zaangażowanie innych. Proste. A co z wiecznym brakiem czasu? To jeden z najczęstszych argumentów, które padają z ust osób pracujących w organizacjach. Argument, który ma usprawiedliwić, każde zaniedbanie. Jeśli nie masz czasu, znajdź ludzi, którzy go mają i Ci pomogą. Wiele młodych osób, mogłoby pomóc w prowadzeniu profilu na Facebooku w ramach Wolontariatu. Ba! Wiele z nich zrobi to tysiąckroć lepiej od Ciebie. Nie szukaj usprawiedliwienia. Poszukaj lepiej Wolontariusza.

3. ,,Tak, tak. Mamy Facebooka. Informujemy na nim ludzi o tym, co się u nas dzieje”.

Informujemy? Wiele profili organizacji pozarządowych wygląda jak tablica ogłoszeń. Posty na Facebooku to nie jest rozliczanie grantów czy dotacji, a część NGO-sów posługuje się w nich takim językiem. Najwyższy czas przestać. Naprawdę. Facebook to medium SPOŁECZNOŚCIOWE. To nie jest miejsce na monolog, a na dialog. W tym przypadku komunikacja nie odbywa się jak w tradycyjnych mediach, a zbudowana jest na wzajemnych interakcjach.

4. ,,Nie mamy grafika”.

I kto ma zrobić te piękne grafiki na Facebooka? Przecież my się kompletnie na tym nie znamy, nie mamy do tego odpowiednich programów… Ok. To wróćmy na moment do punktu drugiego. Poszukajcie Wolontariusza! Jesteście organizacją pozarządową. Wielu ludzi chętnie by Wam pomogło, tylko ich o to nie prosicie. Nie każdy może wesprzeć Was finansowo. Są osoby, które mogą natomiast poświęcić Wam swój czas i umiejętności. Jeśli nie chcecie szukać wolontariuszy, to zróbcie to sami wykorzystując banalnie proste i darmowe programy do obróbki graficznej, takie jak np. Canva.

5. ,,No cały czas coś wrzucamy. Mamy akcje, zdjęcia, filmiki, linki… Dużo robimy na Facebooku, a reakcji mało jakoś”.

Dużo nie znaczy dobrze. Nie o ilość tu bowiem chodzi, a o jakość. To raz. Dwa – jeśli komunikacja na Facebooku ma być skuteczna, to musi być zaplanowana i na bieżąco monitorowana. Nie wrzucajcie postów z przypadku. Przemyślcie, kto jest Waszym odbiorcą i jakie treści go interesują. Zaplanujcie co i w jakie dni będzie się pojawiało. Obserwujcie statystyki. Możecie skorzystać z narzędzi, które są do tego pomocne. Monitorujcie, które treści się sprawdzają, a z których należy zrezygnować. Planowanie i ewaluacja to klucz do sukcesu.

6. ,,Wrzucam jakieś posty, a nikt tego nie chce nawet polubić”.

Nikt? To musiał być naprawdę słaby post, skoro nawet Tobie nie spodobał się na tyle, by go polubić. Każda organizacja składa się chociaż z kilku osób. Wystarczy, by ci ludzie zaczęli reagować na treści na Facebooku. Lajkowali, udostępniali… Mogą też poprosić o to swoich znajomych raz na jakiś czas. To nie boli, a może pomóc całej Waszej organizacji.

Unikanie tych błędów to duże wyzwanie, nie tylko dla małych, lokalnych organizacji, które dopiero zaczynają przygodę z mediami społecznościowymi, ale również dla tych o znacznie większych zasobach i zasięgu działania.
Jeśli chcielibyście się dowiedzieć, jak skutecznie prowadzić komunikację na Facebooku lub w innych mediach społecznościowych i jak zbierać za ich pomocą pieniądze na działalność Waszej organizacji, odezwijcie się do nas. W ramach konsultacji możemy Wam pomóc odnaleźć się w tym nieco innym świecie.

 

Autor: Dorota Walas

Comments

comments

Twój komentarz