chicken-1559548_1920

Jak podawać fundraising?

Sposób podania potrawy jest bardzo ważny. Nawet najlepszego schabowego, sushi czy owoce morza można zepsuć podając je ze

Sposób podania potrawy jest bardzo ważny. Nawet najlepszego schabowego, sushi czy owoce morza można zepsuć podając je ze złymi dodatkami, niedbale lub w stanie innym niż zwyczajowo. Po prostu nie pasuje serwować soczystego, wysmażonego na maśle sznycla z krówkami, chrzanem i likierem wiśniowym. Oczywiście, golonka w sosie czekoladowym jest przepyszna, ale przyrządzanie jej przez nowicjusza źle się skończy.

Teraz płynnie przejdźmy z kuchni na stok narciarski, tylko weź czapkę. Czy znasz kogoś, kto nauczył się jeździć na nartach samą teorią? Kogoś, kto poszedł na pięć lekcji jazdy na nartach przy tablicy i obejrzał kilka filmów, po czym szusował niczym alpejski wyjadacz? Nie, bo to niemożliwe.

Nie inaczej jest z fundraisingiem – nie nauczysz się go w teorii i nie przyjmie się gdy zostanie zaserwowany w zły sposób.

O fundraisingu w Polsce mówi się dużo. W porównaniu z sytuacją sprzed 4 lat nie trzeba tłumaczyć podstaw, ani odwoływać się do ogólników. Myślę, że fundraising w Polsce wszedł na drugi poziom, który mogę nazwać „poziomem rozwiązywania problemów”.

Na tym poziomie chodzi o to, by jak najlepiej wpasować fundraising w sytuację organizacji pozarządowej. Aby nasze NGOsy będące często w skomplikowanej i trudnej sytuacji jak najlepiej wdrożyły do siebie budowanie relacji z Darczyńcami. Trzeba im zaserwować jak najlepiej fundraising. A żeby to zrobić, potrzeba doświadczenia.

Bardzo cieszę się, że coraz więcej różnych podmiotów mówi o konieczności wprowadzania fundraisingu. Ale niestety w Polsce mamy wciąż zbyt wielu teoretyków, czyli ludzi mówiących o budowaniu relacji z Darczyńcami, a nie robiących tego zawodowo. Ludzi, którzy gdzieś byli, coś zasłyszeli, a pojedyncza akcja przyniosła im wyczekiwany rezultat. Pojedyncza. Łatwo jest przedstawiać przykłady zamożnych zagranicznych organizacji, opowiadać o nie swoich sukcesach i porażkach. Łatwo jest wyciągać wnioski z cudzych doświadczeń. Trudniej mówić o sobie.

Fundraising trzeba podać w odpowiedni sposób. Fundraisingu może nauczyć ktoś, kto się zajmuje tym na co dzień. Jazdy na nartach nie nauczysz się od kogoś, kto zjeżdżał z osiedlowej górki na plastikowych dechach. Nauczysz się go od doświadczonego narciarza. Tak samo jest z fundraisingiem. Nasz fundraiser, Szczepan Kasiński ma 7-letnie doświadczenie w pracy w i z najróżniejszymi organizacjami pozarządowymi. Jest jednym z najbardziej doświadczonych profesjonalistów. Wie jak wdrażać fundraising, jakie schematy powielać, czego unikać, jak działać. To chyba dostateczna rekomendacja aby zachęcić Cię do kliknięcia tutaj i rozważenia wzięcia udziału w naszych warsztatach. A jeżeli nie dajesz się przekonać, to nadmienię tylko, że nie znamy organizacji, która po wdrażaniu rozwiązań z naszych warsztatów nie otrzymywałaby darowizn. Zaserwujemy Ci fundraising w najlepszym, polskim wydaniu.

ja2Mateusz Paweł Matlak

Mentor Rozwoju NGOs

Comments

comments

Twój komentarz