bed-1469127_1920

Przytulisz się do Misia?

Obecnie nie można wyobrazić sobie braku współpracy międzysektorowej na linii NGOs-biznes.  To właśnie dzięki odpowiedniej symbiozie powstają najciekawsze

Obecnie nie można wyobrazić sobie braku współpracy międzysektorowej na linii NGOs-biznes.  To właśnie dzięki odpowiedniej symbiozie powstają najciekawsze idee, kampanie, a także możliwe jest wykonanie sporej ilości dobra i wsparcia ciekawych idei. Jednak – nie jest to tylko moje zdanie – olbrzymia część zasobów biznesu nie jest eksploatowana szczególnie przez małe i średnie NGOs. Może to najwyższy czas by przytulić się do MiŚiów…

Kim są MiŚie? To mali i średni przedsiębiorcy. Stanowią ponad 90% ogółu przedsiębiorstw. Często niedoceniani, mają spore możliwości takie jak:

Duże zaplecze własnych kontaktów zawodowych. Tak się składa, że siła przedsiębiorcy nie bierze się z grubości jego portfela, a z tego jakie posiada znajomości biznesowe. Nasz znajomy biznesmen może nas jednym telefonem zarekomendować prezesowi firmy, którą chcemy poprosić o darowiznę. Bez dobijania się do sekretarek, bez tracenia czasu. Siła networkingu jest olbrzymia.

Możliwość inwestowania w rozwój organizacji. Nie ma lepszych osób znających potrzebę rozwoju, a także doceniających jego znaczenie. Maili i średni przedsiębiorcy sami pokonują trudną drogę w rozwijaniu swoich interesów. Organizacje nie mające funduszy na postawienie dobrej strony internetowej, przeszkolenie swojego personelu, zatrudnienie pracownika lub inne aspekty rozwoju, mogą śmiało prosić MiŚów o podarowanie im wsparcia. Oczywiście można prosić o darowizny na cele statutowe, ale przedsiębiorca, którego zaczniemy tytułować „mecenasem rozwoju” ponieważ sponsorował udział w kursach pracownikom Twojej NGO jest o wiele bardziej atrakcyjny dla Ciebie strategicznie.

Łatwiej do nich dotrzeć. Prezes 50-osobowej firmy jest łatwiej dostępny niż dyrektor liczącego 5000 pracowników oddziału zagranicznej korporacji. Z prezesem 50-osobowej firmy łatwiej zawiązać i podtrzymać przyjacielskie relacje, które są podstawą budowania dobrobytu organizacji. Tak, pieniądze można zdobywać z grantów oraz projektów. Ale stabilny budżet to Darczyńcy indywidualni i przedsiębiorcy. A podstawą ich hojności jest utrzymanie z nimi relacji. Jeżeli potraktujesz ich jak przyjaciół, oni nie zapomną o Tobie. Wiem to z doświadczenia.

Krótszy czas decyzji. W dużych fundacjach korporacyjnych lub firmach jest najczęściej osoba/dział odpowiedzialny za komunikację z NGOs. I tak, warto do nich się zwracać, ale są dwie przeszkody, o których należy pamiętać. Pierwsza: oni dysponują nie swoimi pieniędzmi. Odpowiadają za ich wydawanie i są z nich rozliczani. Proces decyzyjny jest dłuższy i bardziej skomplikowany niż w przypadku małych przedsiębiorstw. Po drugie: duże firmy mają z góry określony profil swojej działalności społecznej. Jest mało prawdopodobne by firma farmaceutyczna wsparła fundację z misją nie związaną z farmaceutyką lub medycyną. W przypadku MiŚa możemy – na przykład – odkryć, że prezes firmy garmażeryjnej jest miłośnikiem psów. Zawsze łatwiej takiego człowieka lub jego firmę poprosić o wsparcie schroniska dla zwierząt. Może się okazać, że dyrektor lubi narty, przez co zasponsoruje dzieciom z biednych rodzin wyjazd w góry by poszusować na stokach. Łatwiej firmę średnią firmę IT poprosić o postawienie nowej strony, która w dwóch krokach umożliwi przekazanie darowizny online, która jest na dobrym serwerze, ma świetną szatę graficzną i wtyczki do mediów społecznościowych.

 

Budowanie relacji z małym i średnim biznesem wymaga nieco innego podejścia niż w przypadku urzędów lub dużych firm. Jest to podyktowane specyfiką tej grupy. Zastanów się ile kontaktów do przedstawicieli małego i średniego biznesu jest w Twoim najbliższym zasięgu. Zastanów się do ilu grup networkingowych należysz, w ilu izbach gospodarczych udzielałeś się. Poznaj przedsiębiorców ze swojej okolicy, dowiedz się o nich jak najwięcej i zaproponuj znajomość ze sobą.

NGOsy w Polsce nie wykorzystują potencjału MiŚów. Widzimy to na co dzień. Dlatego Twoim pytanie nie powinno brzmieć czy budowanie relacji z MiŚami uda się, tylko „kiedy zaczynam i dlaczego jutro?”. Oczywiście służymy pomocą, jako firma często współpracujemy z różnymi przedsiębiorcami za pośrednictwem Towarzystw Biznesowych. Wiemy, że taka forma fundraisingu działa. Nasz fundraiser, Franciszek Niemyski jest również Prezesem Towarzystwa Biznesowego Warszawskiego.

Jeżeli jesteś zainteresowany rozwojem swojej organizacji w tym kierunku, daj mi znać na adres mailowy m.matlak@fundraisingadvisors.pl

ja2Mateusz Matlak

Pomagam ludziom z misją zbierać pieniądze na dobre cele

Comments

comments

Twój komentarz